99 dni przerwy, nie było o czym pisać a właściwie ochoty brak.
Zaliczyłam dwie infekcje, z tego jedną która wyłączyła mnie na trzy tygodnie z normalnego życia. Tak na co dzień zdążyłam się przyzwyczaić do ciągłych stanów podgorączkowych, zlewnych potów, totalnego braku sił i energii to tak jakbyś wiecznie chodził z grypą. Normalnie człowieka zwala z nóg i leży jak betka, a Ty nie wstajesz, dzieciaki do szkoły, do roboty, potem sprzątanie, obiad itp. proza życia. Kiedyś przeczytałam fajne zdanie że my ludzie z fibromialgią żyjemy na 110 % zamiast leżeć w łóżku i chorować, walimy przez to życie nie oglądając się za siebie jakby każdy dzień miał być ostatnim. Jest to o tyle dobre że staramy się nie zostawiać nic na jutro , przecież nie ma gwarancji że na drugi dzień wstaniesz, a tu pranie w koszu, gary w zlewie, dziecko niewycałowane i utulone. Trzeba się pilnować i żyć w rytm codziennych rytuałów i obowiązków które zmuszają do zwleczenia obolalych kości i flaków, nie ma przebacz, Jak to mówią myjcie się dziewczyny.......
Lubię takie wieczory jak dzisiaj, leżę -wyciągam nogi i odpoczywam, po całym dniu boli dokladnie każdy centymetr ciała, wykręca każdą kostkę, w jakis dziwny sposób czuję niemalże zadowolenie ze swojego stanu, boli znaczy wszystko w porządku namyśl że któregoś dnia miałoby to się skonczyć zastanawiam się co by mnie zostało, czy cała jestem chorobą, czy jeszcze tli się iskierka dawnej zdrowej dziewczyny, czy okaże się że bez bólu nie zostanie nic.
8-lat choroby to jednak szmat czasu , nie pamięta się co było przedtem, przecież dzisiaj nawet nie umiem przebiec dwadzieścia metrów, nogi odmawiają posłuszeństwa, co najwyżej doczłapię się do roboty i z powrotem do domu na ostatnich nogach jakbym kamienie łupała prze kilka godzin. Myślałam o zakupie parasola nieraz przydałby się do podparcia, każde sto metrów dzisiaj to jak pięć kilometrów jeszcze pięć lat temu. Najlepiej w domu, nawet jak roboty huk, to się przysiądzie, położy na chwilę, przytrzyma o krzesełko nie ma stresu jak na otwartej przestrzeni. Bywają dni że staję w środku miasta i chcę dzwonić po pomoc w dotarciu do celu. Piszę bez składu ale głowa już nie ta co kiedyś, postanowiłam co napiszę tak zostanie bez poprawek, gimnastyki stylistycznej właściwie daję sobie prawo do olewania takich niuansów. Ignorancja i brak zasad górą. Idę spać, może co podziergam, przypomnę sobie daty urodzin moich dzieci - głowę też trzeba ćwiczyć nie ma co.
Zakręcone fibro
czwartek, 28 kwietnia 2011
czwartek, 20 stycznia 2011
Pierwszy wpis
96 - nie chce być inaczej, 4 do stu kilogramów oczywiście- 30 kilo tłuszczu, nadwagi otyłość tzw. liczby nie kłamią. Lubię liczby z natury jestem księgową wszystko mogę i lubię przeliczać - liczby nigdy nie kłamią. Mogę się mamić złudną nadzieją że nie jest żle, wciągać brzuch podchodząc do lustra , naciągać kolejną bluzeczkę na spasiony brzuch- fakty jakie są każdy widzi a ja to umiem przeliczyć.
Przed chwilą zjadłam paczkę pierniczków z nadzieniem jabłkowym nie powiem że mi nie smakowały bo to nieprawda, nikt mnie nie namawiał do złego, jem bo to jedyna moja przyjemność taka prawdziwa. Każdy grubas oszukuje siebie i najbliższe otoczenie, że nic takiego właściwie to nie je, że uważa na kalorie, gardzi kolacją a na torcik to Broń Boże. Zna wszystkie diety, potrafi przeliczyć kaloryczność każdej potrawy.
Kurwa - wyglądam jak Niezgoda. Trudno się z tym pogodzić . Codzienność polega na unikaniu tematu, nie stawaniu przy połowę mniejszych, epatowaniu zadowoleniem z życia i własnego wyglądu. Jestem w tym mistrzynią, codziennie rano wstaję myję i czeszę włosy, maluję oczy, wyciągam rzęsy - zawsze mam zrobione, dobra miało być na szczerze- prawie zawsze zrobiony świeży manicure, golę nogi, depiluje bikini, polewam się Diorem i strugam wariata. Zawsze uśmiechnięta - jestem kłamcą, smutnym klaunem- ba od dawna nie jestem kobietą. Nikt sie za mną nie obejrzy na ulicy, no chyba że usłyszę jakiś tekst o wielorybie - albo jestem przewrażliwiona- pewnie tak. Nie czuję się kobietą, wstydzę się swojego ciała, nagości- wieczna frustracja napędza kolejne kilogramy-kwadratura koła. Ktoś powie ludzie mają większe problemy- pewnie tak ale jaki to ma wpływ na moją sytaucję - żaden. Ulga przychodzi z nadejściem nocy, zawsze kiedy śnię jestem szczupła idę w spódnicy do kolan, szpileczki przyjemnie stukają w rytm moich kroków, lekki trencz
delikatnie otula moją szczupłą talię i nie pamiętam że na jawie jestem słoniem, uroda chwili, przyjemność z bycia piękną jest jak balsam.
8- następna wielkość- tyle lat choruję na paskudną, podstępną i niewdzięczną chorobę o wdzięcznej nazwie-fibromialgia- cóż to za choroba pokrótce- niechciana, wstydliwa, ukrywana bo nieelegancka. Zrujnowała mi poprzednie życie, zawładnęła ciałem i umysłem, rządzi niepodzielnie, karze gdy jestem nieposłuszna nie daruje żadnej choćby najmniejszej zdrady, degraduje odbiera godność i siły do życia. Lekceważona przez lekarzy, budząca drwiący uśmieszek, niedowierzanie u najbliższych. Eliminuje z życia w potocznym słowa tego znaczeniu, okalecza ciało, rujnuje umysł. Przez pierwsze lata wzbudza strach i histerię
aby po kilku latach pozostać jedyną i wierną przyjaciółką, zabiera ułudę szczęśliwego życia, bezlitośnie zrzuca z piedestału tak zwaną miłość, przyjażń i serdeczne znajomości. Pozbawia złudzeń a kiedy stoisz nagi i bezbronny ofiarowuje ci niespodziewanie życie duchowe o jakim wcześnie nie marzyłeś, zaczynasz naprawdę czuć, potrafisz współczuć, wyciągnąć rękę do potrzebującego, uwrażliwia na wszelką niesprawiedliwość, daje takie pokłady empatii o jakiej nigdy nie śniłeś. Nie jestem już kobietą - jestem człowiekiem.
Przed chwilą zjadłam paczkę pierniczków z nadzieniem jabłkowym nie powiem że mi nie smakowały bo to nieprawda, nikt mnie nie namawiał do złego, jem bo to jedyna moja przyjemność taka prawdziwa. Każdy grubas oszukuje siebie i najbliższe otoczenie, że nic takiego właściwie to nie je, że uważa na kalorie, gardzi kolacją a na torcik to Broń Boże. Zna wszystkie diety, potrafi przeliczyć kaloryczność każdej potrawy.
Kurwa - wyglądam jak Niezgoda. Trudno się z tym pogodzić . Codzienność polega na unikaniu tematu, nie stawaniu przy połowę mniejszych, epatowaniu zadowoleniem z życia i własnego wyglądu. Jestem w tym mistrzynią, codziennie rano wstaję myję i czeszę włosy, maluję oczy, wyciągam rzęsy - zawsze mam zrobione, dobra miało być na szczerze- prawie zawsze zrobiony świeży manicure, golę nogi, depiluje bikini, polewam się Diorem i strugam wariata. Zawsze uśmiechnięta - jestem kłamcą, smutnym klaunem- ba od dawna nie jestem kobietą. Nikt sie za mną nie obejrzy na ulicy, no chyba że usłyszę jakiś tekst o wielorybie - albo jestem przewrażliwiona- pewnie tak. Nie czuję się kobietą, wstydzę się swojego ciała, nagości- wieczna frustracja napędza kolejne kilogramy-kwadratura koła. Ktoś powie ludzie mają większe problemy- pewnie tak ale jaki to ma wpływ na moją sytaucję - żaden. Ulga przychodzi z nadejściem nocy, zawsze kiedy śnię jestem szczupła idę w spódnicy do kolan, szpileczki przyjemnie stukają w rytm moich kroków, lekki trencz
delikatnie otula moją szczupłą talię i nie pamiętam że na jawie jestem słoniem, uroda chwili, przyjemność z bycia piękną jest jak balsam.
8- następna wielkość- tyle lat choruję na paskudną, podstępną i niewdzięczną chorobę o wdzięcznej nazwie-fibromialgia- cóż to za choroba pokrótce- niechciana, wstydliwa, ukrywana bo nieelegancka. Zrujnowała mi poprzednie życie, zawładnęła ciałem i umysłem, rządzi niepodzielnie, karze gdy jestem nieposłuszna nie daruje żadnej choćby najmniejszej zdrady, degraduje odbiera godność i siły do życia. Lekceważona przez lekarzy, budząca drwiący uśmieszek, niedowierzanie u najbliższych. Eliminuje z życia w potocznym słowa tego znaczeniu, okalecza ciało, rujnuje umysł. Przez pierwsze lata wzbudza strach i histerię
aby po kilku latach pozostać jedyną i wierną przyjaciółką, zabiera ułudę szczęśliwego życia, bezlitośnie zrzuca z piedestału tak zwaną miłość, przyjażń i serdeczne znajomości. Pozbawia złudzeń a kiedy stoisz nagi i bezbronny ofiarowuje ci niespodziewanie życie duchowe o jakim wcześnie nie marzyłeś, zaczynasz naprawdę czuć, potrafisz współczuć, wyciągnąć rękę do potrzebującego, uwrażliwia na wszelką niesprawiedliwość, daje takie pokłady empatii o jakiej nigdy nie śniłeś. Nie jestem już kobietą - jestem człowiekiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)